Już nigdy nie zagrasz sam

2


W poprzednim artykule poruszyłem temat dystrybucji cyfrowych, oraz konieczności zakładania konta na kilku różnych platformach aby móc pograć. Dziś zajmiemy się sprawą z tym związaną – samotnością w sieci, oraz faktem, że w cokolwiek grasz, już nigdy nie będzie to tylko i wyłącznie twoja gra…

Pamiętam to dobrze. Jeszcze nie tak dawno temu do grania wystarczyło mi pudełko z grą i komputer. Żadnego internetu, Steama czy Windows Live. Gra instalowała się z płyty, patche dostępne były na żądanie przez internet (do zassania kiedy MY tego chcemy, a nie jak w sowieckiej Rosji - kiedy patch chce nas) ewentualnie na płytach dołączanych do czasopism. Graliśmy dla siebie, nikomu było nic do tego, a jeśli chcieliśmy się podzielić postępami w grze ze znajomymi – zapraszaliśmy ich do siebie do domu. Teraz wszystko się zmieniło…

(więcej…)

Nocna premiera Diablo III

0

 

Już dziś w nocy nastąpi długo oczekiwana premiera Diablo III, chyba najbardziej oczekiwanej gry tego roku.

Z racji uczestnictwa w Blizzardowym Annual Pass, dostałem darmową kopię DIII, która już czeka na dysku i jak tylko wybije północ to wkraczam do gry. Oczywiście co zobaczę to opiszę na łamach Nerd’s Life. Oczekujcie na wieści z Tristram.

Śmierć pudełkom?

0

Steam

Pamiętacie jeszcze czasy, w których po grę szło się do sklepu, kupowało w wielkim tekturowym pudełku, zachwycało się wydaniem, instrukcją, zawartością dodatkową? Pamiętacie wystawę, która się robiła z zakupionych produkcji? Szukanie miejsca na kolejne opakowania, wycieranie z nich kurzu, dbanie o nie i bycie dumnym? Ja pamiętam doskonale, nadal mam kilka dużych pudełek w domu. A jak to wygląda teraz?

(więcej…)

Z Archiwum – Final Fantasy VIII

1

UWAGA – Jest to tekst archiwalny, napisany przeze mnie kilka lat temu, wrzucony tu w celu upamiętnienia i archiwizacji, żeby nie przepadł. Niemniej i tak chciałem napisać o Final Fantasy VIII, więc złożyło się idealnie

Któż nie zna serii jRPG zatytułowanej FINAL FANTASY? No dobrze, może są i tacy, ale są w zdecydowanej mniejszości. Opowiem dziś o grze oznaczonej numerkiem 8. Długo się zastanawiałem, którą z Pecetowych wersji wziąć na ruszt, ale doszedłem do wniosku, że jednak tą część znam trochę lepiej (przejście jej na dwóch różnych platformach w 100% coś jednak daje) a poza tym część siódma postanowiła, że będzie moją złą karmą i wywala się zawsze dokładnie w tym samym momencie. Jak nie tracę save’a, to psuje mi się konsola albo pada karta pamięci. No urok jakiś… Zatem na tapecie FFVIII! Do pracy!

(więcej…)

Bulletstorm

0

Czekając na wyginięcie części populacji pand na serwerach bety WoW’a (serio, co się loguję to widzę tylko pandy! czuję się jakbym regularnie ćpał) postanowiłem odświeżyć tytuł z zeszłego roku. Opisywałem go w skrócie w innym tekście, ale uznałem, że wypada napisać ciut więcej mimo wszystko. W końcu nikt mi nie każe być na własnym blogu całkowicie na bieżąco, nie? A zatem przedstawiam… Bulletstorm!

(więcej…)

Pandy!

0

Dostałem klucz do bety Mists of Pandaria. Na razie udało mi się zalogować i zostałem zaspamowany przez pandy wszędzie dookoła. Jak tylko uda mi się skopiować postać, zacznę zwiedzać nowy content. Stay tuned!

Najważniejsze gry 2011

0

Zaczął się już luty, więc wypadałoby podsumować najważniejsze gry które ukazały się w zeszłym roku. Chciałbym nadmienić tutaj, że opiszę tylko gry PCtowe (owszem, mogły wyjść i na inne platformy, ale wymogiem jest oficjalne wydanie na blaszaka), oraz że niekoniecznie są to najlepsze wydane tytuły, a te które osobiście uważam za najważniejsze. Zaczynamy!

(więcej…)

The Old Republic – co dalej?

2

Zapowiadałem jakiś czas temu, że planuję pograć w Star Wars: The Old Republic przynajmniej do końca darmowego okresu gry (miesiąc od premiery). Niedawno czas ten się skończył i podobnie moje granie w najnowsze MMO od BioWare. Nie zostałem powalony na łopatki, niestety. W kwestii gier na które czekałem w 2011 (przypominam, były to 3 gry – Deus Ex, Skyrim i SW:TOR) mamy 2:1…

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że grę przekreśliły dla mnie dwie rzeczy które BioWare podawało jako wielkie atuty – historia oraz gwiezdne potyczki. Nie tylko to, oczywiście, ale głównie. Po kolei zatem.

(więcej…)

Wracam

0

Ostatnie kilka tygodni nie mogłem się zupełnie zebrać do pisania. Nie miałem czasu na grania a wszelkie przemyślenia okołogrowe jakoś mnie omijały. Czas kopnąć się w zad ponownie i być ambitnym. Zatem co planuję?

Tekst w drugą stronę na temat SWTOR – dlaczego nie będę grał w tę grę, może jakiś ranking tytułów które wyszły w 2011 (mogę sobie chociaż tłumaczyć opóźnienie tego tekstu takimi wzniosłymi rzeczami jak „czekałem aż gry wydane pod koniec 2011 zostaną załatane”); rozważam też kilka zaległych recenzji, jednak nie wiem czy w ogóle mają sens po pewnym czasie więc możliwe że wliczę je do rankingu tytułów jako minirecenzje. Planuję też zacząć pisać o e-sportach oraz MMO (tak żeby Wojtek miał się z czego nabijać w komentarzach).

A może by zrobić reckę iPhone 4S, skoro bawię się nim od ponad 2 miesięcy? Jest to jakiś pomysł.

Problemy w Starej Republice

2

Minął tydzień od premiery Star Wars: The Old Republic, nowego MMO ze stajni BioWare. Jest to trzecia z gier na które czekałem w tym roku (poprzednimi były Deus Ex i Skyrim), więc powinienem być zachwycony, że mogę grać i cieszyć się światem Gwiezdnych Wojen w MMO. No istna Nerdvana (pozdrowienia, prawa autorskie). Nie jestem…

A przynajmniej nie tak jak chciałbym być. Nie znaczy to, że gra jest zła, ale czegoś mi jednak brakuje a to co miało być główną zaletą jakoś mi nie pasuje. Mówię oczywiście o skupieniu się na historii.

BioWare postanowiło postawić na historię opowiadaną graczowi w czasie gry. Questy są spójne, prowadzą logicznie jeden do drugiego, postacie nie są bezbarwne a przez fakt, że wszystkie questy są wyjaśniane jako rozmowa a nie czytanie info o queście i klikanie „akceptuj”, można lepiej się w nie wczuć. Mało tego – kiedy logujemy się ponownie do gry, pojawia nam się ekran z rozpisanym postępem historii na podstawie zadań które już zrobiliśmy. Dzięki temu zaraz po wejściu do świata wiem dokładnie co powinienem dalej zrobić żeby pchnąć akcję naprzód. Miła alternatywa do skakania po dachu banku w Orgrimmarze przez godzinę, prawda?

Prawda, tylko problem z tym, że SW:TOR to MMORPG, a przez to jak wygląda questowanie zupełnie tego nie czuję. Cały czas mam wrażenie, że gram w całkiem dobrego RPG’a, ale single player. Dosyć spore zamknięcie świata nie pomaga niestety. Mam kosmos, tak, ale nie mogę poruszać się po nim swobodnie, a jedynie od planety do planety. Na samych planetach lokacje wydają się dosyć zamknięte… zbyt zamknięte jak na MMO, które jednak powinno być bardzo otwarte. W WoW’ie jeśli miałem ochotę mogłem sobie przejść na piechotę z Moonglade będącego na samej północy Kalimdoru do Uldum będącego na samym południu. Przy okazji odwiedzając każdą inną miejscówkę po drodze. w SW:TOR czuję się zamknięty w małych ramach wyznaczonych przez twórców.

Wiadomo, można mówić że przecież gra dopiero wyszła, jest masa czasu na poprawę rzeczy, ale to nieprawda… World of Warcraft (do którego jednak każde MMO będzie porównywane czy tego chce czy nie) obchodził ostatnio swoje 7 urodziny. To 7 lat dla innych gier tego typu na poprawę rzeczy, które w WoWie są złe i doszlifowanie tych które ludziom się podobają. Jeśli coś jest na starcie schrzanione to tłumaczenie o tym że gra dopiero wyszła nie bardzo tu pasuje. W ten sposób to mogę tłumaczyć małą ilość rzeczy do zrobienia na maksymalnym poziomie doświadczenia, ale właściwie nic poza tym.

W The Old Republic grał będę nadal, na pewno do końca darmowego miesiąca. Podejrzewam, że do tego czasu wyrobię sobie opinię czy warto będzie grać dalej, czy jednak zbyt szkoda mi będzie 15 euro miesięcznie.

Go to Top